Serwis muzyczny Spotify już w Polsce. Czy to początek końca piractwa?

Spotify to jeden z największych serwisów umożliwiających słuchanie muzyki online. Od wczoraj ta usługa dostępna jest także w Polsce. Użytkownicy mają do wyboru darmowy wariant z reklamami lub jeden z dwóch pakietów premium. Czy dzięki witrynie Polacy przestaną wymieniać się piracką muzyką w internecie? 

Usługa ruszyła w 2006 r. w Szwecji. Co jakiś czas wchodzi do kolejnych krajów. Wczoraj zawitała nie tylko do Polski, ale także do Portugalii i Włoch. Początkowo premiery spodziewano się na przełomie lutego i marca. Spotify najwyraźniej postanowiło ją jednak przyśpieszyć.

Zawdzięczamy to najprawdopodobniej Włochom. Premiera serwisu w tym kraju jest wspierana przez artystów występujących na słynnym festiwalu w San Remo, który rusza dziś (12 lutego). Dzięki tej ekspansji Spotify jest dostępne już w 17 krajach na świecie. Łącznie ma ok. 20 mln użytkowników. Jedna czwarta płaci.

Polscy internauci mają do wyboru trzy opcje korzystania ze Spotify. Pierwsza jest darmowa. Pozwala na dostęp do muzyki z poziomu komputera. Dostępne są wszystkie utwory, ale strona wyświetla reklamy. Drugi wariant kosztuje 9,99 zł (Unlimited) i ma podobny poziom funkcjonalności, ale reklamy znikają. 

Prawdziwą gratką jest dopiero pakiet Premium za 19,99 zł. Pozwala on na słuchanie muzyki na komputerach oraz urządzeniach mobilnych, takich jak tablety oraz smartfony. W praktyce rozwiązanie może więc zastąpić kolekcję plików MP3, także w terenie (pod warunkiem, że dysponujemy dobrym zasięgiem sieci 3G).

Od mniej więcej roku nad Wisłą działa także inny znany serwis streamingowy z muzyką - francuski Deezer. Tutaj niestety nie można uniknąć opłat. Witryna jest dostępna za darmo przez 6 miesięcy, a potem pojawia się ograniczenie do 2 godzin miesięcznie. 

Pakiet Premium kosztuje 9,99 zł i oferuje podobne możliwości jak tańszy wariant Spotify. Oprócz tego mamy plan Premium+ za 19,99 zł. Obsługuje on urządzenia mobilne, ale oferuje więcej niż Spotify - pozwala na pobieranie utworów do pamięci telefonu czy tabletu i odtwarzanie ich bez połączenia Wi-Fi lub 3G.

Jest to więc świetna propozycja dla osób, które mieszkają na terenach ze słabszym zasięgiem 3G, a chcą zabrać swoją muzykę w drogę. Deezer oferuje tyle samo utworów co Spotify (20 mln). Jest dostępny za darmo w niektórych ofertach abonamentowych Orange.

Innym serwisem streamingowym z muzyką jest WiMP. On również współpracuje z krajowym operatorem komórkowym - w tym wypadku jest to Play. Tu też mamy 20 mln piosenek, pakiet za 9,99 zł na komputery i wariant za 19,99 zł dla pecetów i urządzeń mobilnych. Usługi można testować za darmo.

Jak widać różnice między dostępnymi w Polsce serwisami streamingowymi z muzyką nie są duże. Wyróżnia się na pewno Deezer z możliwością odsłuchiwania całych albumów offline. Ciekawą ofertą jest też Grooveshark, który jest całkowicie bezpłatny i nie wymaga nawet rejestracji.

Czy rozwój tego typu witryn sprawi, że Polacy przestaną wymieniać się muzyką za pośrednictwem BitTorrenta czy pobierać ją z Chomikuj.pl? Zmiany nie pojawią się jutro czy nawet pojutrze, ale za kilka lat na pewno je zauważymy. Opłata w wysokości 10-20 zł miesięcznie na pewno nie jest zaporowa.

Tym, co powstrzyma na razie internautów przed korzystaniem ze Spotify czy Deezera, będzie nie cena, a brak możliwości pobierania i posiadania zwykłych plików MP3 (w Deezerze pobrane dane są dostępne wyłącznie przez klienta aplikacji, nie da się ich odtworzyć w inny sposób, bez płatnego konta).

Z czasem jednak syndrom kolekcjonera będzie zanikał. Ludzie przyzwyczają się, że i tak wszystko jest dostępne zawsze w internecie i nie ma sensu chomikować tego na dysku twardym. Szczególnie w czasach, gdy terabajtowe HDD są zastępowane coraz częściej znacznie mniejszymi, ale szybszymi dyskami SSD.

Autorem tekstu jest Wojtek Wowra.

Komentarze