Download, sterowniki

Deinstalatory. Czy warto korzystać z programów do... usuwania programów?

Raz na jakiś czas, nie tylko wiosną, warto rzucić okiem na obecne w naszym komputerze oprogramowanie i odinstalować te aplikacje, które nie są nam potrzebne. Można to oczywiście zrobić całkiem wygodnie za pomocą Panelu sterowania. Można też zdecydować się na dedykowany deinstalator.

Autor
Wojtek Wowra
Data dodania
03.04.2013
Ilość komentarzy
2

Opinie na temat tych aplikacji są mocno podzielone. Wielu użytkowników uważa, że deinstalatory są skuteczniejsze od modułu Dodaj/usuń programy w Windowsie. Zewnętrzne usługi rzekomo skuteczniej czyszczą system z plików tymczasowych, utrzymują porządek na dysku i naprawiają automatycznie błędy w rejestrze.

Wśród zalet deinstalatorów wymienia się także możliwość usunięcia uszkodzonego oprogramowania, które nie jest widoczne w Panelu sterowania albo też nie da się go z poziomu Windowsa skasować. Zewnętrzne programy znajdują podobno większą liczbę zainstalowanych usług niż sam Windows!

Nie wszystko złoto...

Przeciwnicy tego rodzaju aplikacji argumentują, że w większości sytuacji panel Dodaj/usuń programy jest wystarczający. Jedyne, co może zostać po takiej deinstalacji na dysku to parę pustych folderów i plików konfiguracyjnych, które mają po kilka kilobajtów. Do tego dochodzą luki w rejestrze, które można łatwo naprawić np. CCleanerem.

Nawet jeżeli deinstalacja pozostawia po sobie jakieś pliki tymczasowe, ich objętość jest niewielka w porównaniu z pojemnością całego dysku twardego. Raz, dwa razy w miesiącu wystarczy uruchomić program do oczyszczania HDD i hurtowo pozbyć się kilkuset gigabajtów śmieci - piszą m.in. na forach dyskusyjnych przeciwnicy deinstalatorów.

Uważają oni, że takie aplikacje powinny być używane wyłącznie jako środek ostateczny - wtedy, gdy standardowa deinstalacja nie działa lub gdy mamy do czynienia z programem, który bardzo mocno integruje się z systemem operacyjnym (np. pakietem zawierającym antywirusa, zaporę sieciową i piaskownicę systemową).

Z drugiej strony niektóre usługi, jak np. Revo, tak naprawdę korzystają ze standardowych deinstalatorów dołączanych przez twórców oprogramowania. Różnica między Revo a funkcją Dodaj/usuń programy polega na przeprowadzeniu dodatkowej analizy i usunięciu plików tymczasowych oraz wykryciu i naprawieniu błędów w rejestrze.

Dodaj usuń programy

Nie dotykać crapware'u

Czasami problemy pojawiają się w przypadku tzw. crapware'u, czyli programów dołączanych do fabrycznej kopii Windowsa przez producentów laptopów. Jak już wspominałem w jednym z moich ostatnich tekstów, niedawno musiałem odświeżyć OS na moim pececie, bo po deinstalacji crapware'u (głównie gier) Windows zaczął bzikować.

Deinstalację przeprowadzałem z poziomu Panelu sterowania. Czy Revo albo inny program podołałby temu zadaniu lepiej? Tego nie wiem. Radzę Wam jedynie zachować maksymalną ostrożność przy usuwaniu jakiegokolwiek oprogramowania dostarczanego wraz z systemem. Punkt przywracania jest w tym wypadku obowiązkowy.

Cała sytuacja zresztą pokazuje, jak kiepskie są wbudowane deinstalatory dostarczane przez twórców różnych programów. Czasami na ich stronach WWW są dostępne pełne wersje deinstalatorów dedykowanych konkretnym aplikacjom. Zwykle jednak użytkownik jest zdany na siebie i darmowe, dostępne w internecie narzędzia.

Skoro mowa o narzędziach - z czego warto korzystać? Na pewno należy mieć pod ręką wspomnianego CCleanera, który uruchomiony raz na jakiś czas skutecznie wyczyści śmieci na dysku twardym i naprawi błędy w rejestrze. Dodatkowo pozwoli na zarządzanie Autostartem oraz innymi elementami w Windowsie.

Revo

Revo Uninstaller

Warto mieć również osobny deinstalator. Najlepiej wybrać taki, który korzysta z wbudowanych mechanizmów usuwających aplikacje, takich samych jak moduł Dodaj/usuń programy. Do tego przeprowadza proces czyszczenia pozostałości po skasowanej usłudze, a ponadto ułatwia zarządzanie zainstalowanymi na pececie aplikacjami.

Najpopularniejsza propozycja to Revo Uninstaller. Jest to program darmowy i prosty w obsłudze. Głównym elementem interfejsu jest przejrzysta lista zawierająca obecne w Windowsie oprogramowanie. Zamiast niewielkich ikonek i opisów mamy większe ikony wzorowane na tym, co widzimy na co dzień na pulpicie.

Darmowa edycja skanuje dysk i usuwa śmieci po deinstalacji. Dodatkowo oferuje narzędzia znane z CCleanera, takie jak np. Edytor rejestru. Wersja płatna (40 dol. lub ok. 120 zł) ma lepszy algorytm wyszukiwania pozostałości czy moduł monitorowania systemu w czasie rzeczywistym.

Edycja Professional pozwala także na skuteczniejsze usuwanie uszkodzonych aplikacji, eksportowanie listy programów do formatów TXT, HTML czy XLS, tworzenie kopii zapasowej rejestru czy zmianę wyglądu za pomocą skórek. Dla zwolenników pendrive'ów wydano także wersję portable.

Programy płatne

Kolejnym popularnym, ale niestety płatnym programem jest Your Uninstaller. Można go testować za darmo przez 21 dni, a później trzeba wydać ok. 30 dolarów, czyli niecałe 100 zł. Poza standardowymi funkcjami związanymi z pełną deinstalacją aplikacja oferuje moduł do trwałego usuwania plików z HDD czy czyszczenia dysku ze śmieci systemowych.

Your Uninstaller dodatkowo dysponuje wbudowanym menedżerem autostartu oraz mechanizmem zapewniającym ochronę prywatności użytkownika - usuwającym z dysku pliki cookie oraz inne dane, które nie powinny wpaść w niepowołane ręce. Jak widać aplikacja nie oferuje nic, czego nie proponowaliby twórcy innych, darmowych programów.

Podobnie wypada kosztujący 40 dolarów (ok. 120 zł) Ashampoo UnInstaller. Program ma m.in. funkcję monitorowania systemu w czasie rzeczywistym. Opcja ta nie jest spotykana we wszystkich deinstalatorach, ale można ją mieć za darmo. Wystarczy zainteresować się np. Advanced Uninstallerem Pro.

Ashampoo Uninstaller

Advanced Uninstaller Pro

Program ten przez cały czas śledzi wprowadzane podczas instalacji zmiany w systemie i rejestruje je. W trakcie usuwania aplikacji modyfikacje te też są w stu procentach kasowane, a Windows przywracany jest do pierwotnego stanu.

Poza modułem deinstalacji Advanced Uninstaller Pro zawiera także typowy pakiet narzędzi systemowych - skaner rejestru, menedżer plików cookie, wyszukiwarkę duplikatów, menedżer autostartu czy listę zainstalowanych w Windowsie czcionek. Dzięki temu program może w wielu sytuacjach skutecznie zastąpić np. CCleanera.

Osoby, które nie potrzebują dużej liczby dodatkowych funkcji powinny zainteresować się z kolei Easy Uninstallerem. Pozbawiono go opcjonalnych modułów w rodzaju narzędzi do oczyszczania dysku. Z drugiej strony dzięki tej aplikacji da się np. usuwać programy hurtowo, jeden po drugim, za pomocą raptem paru kliknięć.

Easy Uninstaller

Jak widać wybór samodzielnych aplikacji do deinstalowania programów jest bardzo szeroki. Większość tych usług to w zasadzie pakiety, które mogą być również używane do kompleksowego oczyszczania dysku twardego i konserwacji systemu operacyjnego. Chociażby dlatego warto z nich regularnie korzystać.

Z drugiej strony, tak jak wspomniano, samodzielnie deinstalatory często nie uzyskują lepszych efektów niż kombinacja Dodaj/usuń programy oraz podstawowych funkcji CCleanera lub innego narzędzia do oczyszczania dysku. Dlatego warto się zastanowić czy Revo lub inny tego rodzaju program faktycznie zaoszczędzi nam czasu i nerwów.

Dołącz do dyskusji

B?a?ej

03.04.2013

Z tymi deinstalatorami i programami czyszczącymi jest też taki problem, że one są często mylone z aplikacjami typu "Przyspiesz mój komputer w magiczny sposób". Kojarzą się negatywnie z crapware. Pamiętam też, że kiedyś, jeszcze za czasów Windowsa XP nie cieszyły się one zbyt dobrą opinią poza paroma wyjątkami. Też używam CCleanera, spełnia moje wymagania w pełni, jest przyjazny dla użytkownika i wzbudza jakieś takie zaufanie :)

Micha? Majchrzycki

03.04.2013

Przez długi czas korzystałem tylko z CCleanera i prawdę mówiąc do dziś najchętniej sięgam po ten deinstalator.

comments powered by Disqus